czwartek, 30 czerwca 2016
mama
jestem Ula, jestem mamą dwóch chłopczyków. Nigdy nie myślałam, że zostanę mamą, nie lubiłam dzieci, działały mi na nerwy. Pracowałam, podróżowaliśmy, żyło nam się super bez dzieci, myślałam, że nie będziemy mieli dzieci, ja nie odczuwałam takiej potrzeby, W. też chyba nie, chociaż mówił, że później fajnie by było mieć dziecko. Nigdy o tym na poważnie nie rozmawialiśmy. Jednak po prostu natura zaczęła dawać o sobie znać, zaczęłam odczuwać potrzebę posiadania potomstwa. Postanowiliśmy spróbować, chciałam, żeby dziecko urodziło się przed trzydziestką, więc zaczęliśmy się starać jak miałam 28 lat, prawie od razu się nam udało i miesiąc przed 29 urodzinami urodziłam chłopca. Przyznam, że na początku spanikowałam i żałowałam tego, że mamy dziecko, było ciężko. Zderzenie z rzeczywistością, o której istnieniu nie wiedziałam. Ale odnalazłam się w tym, po nie całym roku myślałam już o kolejnym dziecku. W. też w końcu dojrzał do tej decyzji i jak M. miał około półtorej roku zaczęliśmy starania. Na początku nie szło, potem poroniłam bardzo wczesną ciąże, problemy zdrowotne i znowu próby. Udało się i urodziłam drugiego chłopczyka, miesiąc przed trzecimi urodzinami M. Myślałam, że z dwójką będzie bardzo ciężko, na szczęście okazało się, że jest lepiej niż przypuszczałam. Prawie od razu zaczęłam myśleć o trzecim, ale mąż pozostaje nieugięty ;) . Jestem szczęśliwą mamą. Nigdy nie przypuszczałam, że spełnię się właśnie w macierzyństwie. Jeśli miałabym wybrać słowo, które mnie najlepiej definiuje, byłoby to zapewne słowo MAMA
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz